Wczoraj jak byłem u kolegi zauważyłem u niego na meblach taki szklany pojemnik w którym tak gdzieś na wysokość kilka cm od dna były same 5 złotówki. Zapytałem go co to jest? Czy on to zabiera czy jak?

A on mi na to, że zawsze jak w kieszeni znajduje 5 złotówkę (np. po zakupach), to odkłada ją do tego pojemnika. Zapytałem go ile tam już ma w tych "piątkach", on zapytał mnie "a jak myślisz?". Myślałem że około 100 zł. (no bo to 5 złotówki więc powinno być dużo), a on mi na to że ma tam 600 zł.!!
Zszokowałem się trochę bo ja też kiedyś tak wrzucałem sobie monety do słoika, ale nigdy tyle nie nazbierałem, a to chyba dlatego że "piątek" nie wrzucałem. Waldek (ten kolega), mówi mi że do wakacji w tym pojemniku będzie około 2 tys. zł. i pojedzie za to na urlop :)
Ja od dzisiaj też tak zacząłem odkładać, i za jakiś czas powiem Wam ile już mam. To będzie też test dla mnie, bo zawsze za monety to ja kupuje durne słodycze czy colę, które to zjadam po 5 minutach i tyle po nich, a na dodatek zęby mnie jeszcze bolą..
Zachęcam wszystkich do wrzucania monet do skarbonki, najlepiej do przeźroczystej bo jak widzimy że kupka rośnie to wrzucamy jeszcze więcej. Obiecuje Wam że po kilku miesiącach wrzucania tych klepaków, będziecie mogli sobie sprawić jakąś przyjemność, taką przyjemność którą można kupić, bo wszystkiego kupić się nie da jak zapewne wiecie.

bryza
He he. Robię podobnie, ale drobne monety wrzucam do skarbonki dziecka. Wątpię czy uda nam sie tym sposobem uzbierać 2 tyś na wakacje, ale na małe zestawy lego starcza.
Jeśli miałabym w słoiku 600zł. wolnej gotówki wpłaciłabym do banku na jakąś oprocentowaną lokatę, lub rachunek oszczędnościowy.